..niestety tutaj nadal strajk,ale przynajmniej wieczorami jest co robić. Wczoraj był koncert zespołu Gypsies także nie było tak źle,chociaż wolałabym obserwować Morświny.
Dzisiaj wybrałam się na mały rajd rowerem po Odense, jak na moją kondycję to nawet daleko dojechałam.. ;) byłam w hipermarkecie Rosengard,czy taki duży ?hmmm nom niekoniecznie porównywalny do naszej warszawskiej Arkadii tyle,że jednopoziomowy. Ceny porównywalne do naszych a w niektórych sklepach drożej.Później przez ulicę Monkebo do centrum na dworzec żeby zobaczyć jak tam strajk się posuwa czy stoi w miejscu?!niestety stoi w miejscu,oby do poniedziałku im przeszło. Tak poza tym obejchałam opere,byłam przy domku Andersena a poźniej przez centrum i ratusz dotarłam znowu do akademików..kolejna doba mija..i tak szybko minął tydzień..może jutro wkońcu do Zoo?!

2 komentarze:
Oj Ewciu, zycze Ci powodzenia w Danii. Ciesze sie ze dobrze Ci sie powodzi. Oby tak dalej. 3m sie!!
dzięki Przemuś wy też się trzymajcie :))
Prześlij komentarz